kubis: (Sara)
[personal profile] kubis
Nic nie mówię, ale jakby co, to ostrzegałamXD


Dedykowane... wygląda na to, że znowu Pelle ([livejournal.com profile] pellamerethiel) ;)


Jack nie miewał koszmarów, zdarzały mu się bezsenne noce. Ciężka operacja i śmierć pacjenta. Zeznania przeciw ojcu. Wyprowadzka żony i rozwód. Alarmujący telefon od matki. Nie śniły mu się tylko dlatego, że po prostu nie spał.

Na wyspie to się zmieniło. Najpierw były halucynacje, które złożył na karb szoku i zmęczenia. Potem zaczął śnić. Jego ojciec stojący na brzegu oceanu i recytujący ciąg liczb, których Jack nie rozumiał, dopóki nie zobaczył włazu. Sarah siedząca na plaży z samolocikiem w ręku, tłumacząca mu, dlaczego ich małżeństwo jest już skończone. Jego matka trzymająca w ramionach małego Aarona, pytająca rozpaczliwie, czy jej mały synek przeżyje pobyt na wyspie.

Ten sen był inny. Spacerował nad brzegiem oceanu, zostawiając odciski stóp w mokrym piasku. Ich obóz wydawał się opuszczony, zamiast namiotów i szałasów na plaży stały dziwne kamienne figury. Rozpoznał je dopiero, kiedy podszedł bliżej. Claire w ciąży, z ręką na brzuchu i wielkimi przerażonymi oczami – tak wyglądała, kiedy obudziła się i krzyczała, że ktoś chciał skrzywdzić jej dziecko. Charlie stojący ze spuszczoną głową, prawie jak wtedy, kiedy znaleźli go nieprzytomnego, wiszącego na drzewie. Sawyer klęczący na ziemi, z twarzą wykrzywioną bólem i zawiązanymi rękami, przypominający Jackowi przesłuchanie Sayida. Boone z delikatnym uśmiechem na ustach, takim, jaki miał wkrótce po tym, jak poprosił lekarza, by pozwolił mu odejść.
Ostatnia figura była oddalona od reszty o kilkadziesiąt metrów. Jack szedł powoli, z każdym krokiem coraz bardziej obawiając się tego, co tam zobaczy.
Zobaczył siebie. Leżał, oparty na łokciu, drugą ręką osłaniając twarz jakby przed ciosem.
Cofnął się parę kroków i potknął. Spodziewał się, że zaraz uderzy o ziemię, upadnie na piasek… Otworzył oczy. W ciemnym pokoju nie było nic widać, usłyszał tylko chrobot klucza w zamku. Po chwili wszedł Henry Gale.
- Obudziłem?
Jack uniósł się lekko na łokciu, kiedy nagle oślepiło go bardzo silne światło. Wyciągnął rękę, by zasłonić oczy i w tej samej chwili zrozumiał, ale było już za późno. Poczuł jeszcze potworny ból głowy i stracił przytomność.


(ogólnie to uważam sam pomysł za dobry(alem skromna), ale coś mi się chyba nieźle rozjechało. No nic. Wklejam.)
This account has disabled anonymous posting.
If you don't have an account you can create one now.
HTML doesn't work in the subject.
More info about formatting

Profile

kubis: (Default)
kubis

January 2021

S M T W T F S
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jan. 6th, 2026 06:06 am
Powered by Dreamwidth Studios