Premierowo
Mar. 7th, 2006 12:18 pmTen lj powstał, żebym miała miejsce, w którym mogłabym przechowywać moje dzieuua różne. Niech się nie pałętają po sieci;)
Na początek drabble dedykowane
le_mru, mojej Siostrze w Syriuszarstwie:)
Inspirowany odcinkiem 2x05"...and Found"
Nie pożegnałam się z nim...
Prawie chciałam, żeby mnie spytała. Patrzyła na mnie, jakby rozumiała, ale nie miała pojęcia. Gdyby powiedziała to głośno, mogłabym zaprzeczyć i już. Ja i Sawyer? Nie, nie, to nie to. Nie zakochałam się w nim, nic takiego. Po prostu... po prostu nie pożegnałam się.
Ja i Sawyer. To by zdeklasowało kilka rzeczy na mojej liście największych pomyłek. Byliśmy zbyt podobni do siebie. Tak naprawdę łączyło nas więcej, niż wynikało z tej głupiej gry w „ja nigdy”. I oboje wiedzieliśmy o tym. On miał list, ja samolot.
Nie byliśmy bohaterami i nie nadawaliśmy się do bajek. Tyle, że na tej wyspie on pozostał sobą, a ja zamieniłam się w osobę, którą nigdy nie byłam. Jednak „wyczuwaliśmy się”.
Dlatego nic by z tego nie wyszło. Któreś z nas uciekłoby prędzej czy później. Gdybym to była ja... miałabym świadomość, że on rozumie, czemu. Zrozumiałby to lepiej niż ktokolwiek inny. Lepiej niż Jack.
Może dlatego właśnie to Jack był tym, kogo potrzebuję?
Na początek drabble dedykowane
Inspirowany odcinkiem 2x05"...and Found"
Nie pożegnałam się z nim...
Prawie chciałam, żeby mnie spytała. Patrzyła na mnie, jakby rozumiała, ale nie miała pojęcia. Gdyby powiedziała to głośno, mogłabym zaprzeczyć i już. Ja i Sawyer? Nie, nie, to nie to. Nie zakochałam się w nim, nic takiego. Po prostu... po prostu nie pożegnałam się.
Ja i Sawyer. To by zdeklasowało kilka rzeczy na mojej liście największych pomyłek. Byliśmy zbyt podobni do siebie. Tak naprawdę łączyło nas więcej, niż wynikało z tej głupiej gry w „ja nigdy”. I oboje wiedzieliśmy o tym. On miał list, ja samolot.
Nie byliśmy bohaterami i nie nadawaliśmy się do bajek. Tyle, że na tej wyspie on pozostał sobą, a ja zamieniłam się w osobę, którą nigdy nie byłam. Jednak „wyczuwaliśmy się”.
Dlatego nic by z tego nie wyszło. Któreś z nas uciekłoby prędzej czy później. Gdybym to była ja... miałabym świadomość, że on rozumie, czemu. Zrozumiałby to lepiej niż ktokolwiek inny. Lepiej niż Jack.
Może dlatego właśnie to Jack był tym, kogo potrzebuję?
no subject
Date: 2006-03-09 09:08 pm (UTC)A co myślę o tym drabble, wiesz. Muszę powtarzać?^^
no subject
Date: 2006-03-09 09:52 pm (UTC)Powiedzmy, że nie musisz;) Dzięki:*
no subject
Date: 2006-03-10 02:22 pm (UTC)no subject
Date: 2006-03-10 03:01 pm (UTC)no subject
Date: 2006-03-10 06:57 pm (UTC)Że Kubiś umie wczuwać się w bohaterów, to wie każdy. Kubiś jest dobrą obserwatorką i zna się na rzeczy. Dlatego wie, że Kate i Sawyer są do siebie podobni. Zbyt podobni. I wie, że może własnie dlatego Kate woli Jacka. Bo Jack nie przypominałby jej na kazdym kroku, samą swoją obecnością, jaka Kate jest, a jaka być powinna.
Ona by uciekła od Sawyera, albo odwrotnie. I Sawyer by zrozumiał, gdyby ona uciekła pierwsza, bo sam by to zrobił, gdyby miał dość odwagi.
Wiesz, Kubiś. Jedno zastrzeżenie - nie wydaje mi się, by Kate wybrała Jacka. Mimo wszystko. Bo Sawyer jest do niej zbyt podobny, a Jack prawie w ogóle. Ona by potrzebowała znaleźć Złoty Środek ;)
(Dlatego będzie trójkącik. Haha!)
"On miał list, ja samolot." - najlepsze zdanie.
A podsumowując - to jest dobre drabble. No i to jest drabble, przede wszystkim ;)