kubis: (SPN text - Kripke magnificent bastard)
[personal profile] kubis
Zajęło mi to aż tydzień, ale z okazji piątku i nowego odcinka (jeszcze nie obejrzałam, więc nie spoilerować:>) - TADAM!


Okej, ten odcinek był... Ten odcinek mnie skrzywdził. (Nadal boję się obejrzeć ponownie. I nadal mnie angstuje dłuższe myślenie o nim.)
Na początku było śmiesznie (podejrzewam, że ekipa umierała przy kręceniu J2 chóralnie wymawiających kwestie nt. Sama Winchestera i jego, między innymi, zwyczajów seksualnych;) CHCĘ TO W GAG REELU ALBO W OSOBNYM DODATKU, GUYS!). Przy wypadku samochodowym już nie było śmiesznie. Przy pianinie było (hillarious), ale potem już coraz bardziej NIE BYŁO ŚMIESZNIE.

Rany, SAM!
Skopało mnie strasznie, srsly (część z Was widziała, zresztą -_-'). Do tej pory palmę pierwszeństwa dzierżyło What Is And What Should Never Be, ale tamten odcinek był o Deanie, no i o każdym z nas, w pewnym stopniu. Ale Mystery Spot dla Sama (i dla Samgirl) było zabójcze.
I OMG, wspaniale jest zobaczyć swoją postać w postaci w serialu, jeszcze bardziej i jeszcze mocniej! Bo ten Sam po śmierci(ach) Deana był DOKŁADNIE TAKI, jakim go widziałam. I gdyby nie to, że chciało mi się zwinąć w kłębek i ryczeć, wydawałabym zapewne głośne okrzyki entuzjazmu;)
Napisałam kiedyś o Samie po śmierci Deana, o którego martwią się przyjaciele, bo nie daje znaku życia; o Samie, który nie jest tym samym Samem; który żyje i będzie żył, ale życie zniszczyło go totalnie. I dostałam to w kanonie! I kocham Kripke&Zoo za to po grup i poza. Bo to, teoretycznie, nie był Sam, którego kiedykolwiek mogliśmy w kanonie zobaczyć. A moja wizja to i tak nic w porównaniu, więc skoro ja jestem Angstem i Potworem, to nie wiem, co można o Kripke powiedzieć. Poza tym, że jest magnificent bastard i evil genius.
DEAN, KTÓRY UMIERAŁ STO RAZY. I TA ŚRODA, KIEDY UMARŁ. I KIEDY SAM MÓWI, ŻE TERAZ POWINIEN SIĘ OBUDZIĆ...
I PÓŹNIEJ, OMG, TEN SAM!!!

I ten [odpowiedniego epitetu nie znaleziono] trickster, który mówi Samowi, że chodzi o to, żeby wciąż i wciąż patrzył, jak Dean umiera i wiedział, że nic nie może zrobić. A bezsilność to jedna z najgorszych rzeczy dla Sama.
I te parę miesięcy, kiedy Sam żyje dalej, od polowania do polowania, ale z ciągłą myślą o odnalezieniu skurwiela.
I telefony Bobby'ego!
I ten podstawiony Bobby! I nieważne, że niemal od razu było wiadomo, bo jego słowa i tak robią wrażenie.
I ten łamiący się Sam...

Nawet nie wiem, w którym momencie zaczęłam płakać -___-'

I ten powrót, RANY, ten powrót!!! Ta druga środa i ten totalnie zniszczony Sam, ten hug, to Deanowe "How many Tuesdays did you have?" i ten WZROK Sama (borze, Jared w tym odcinku... *___________*), i to, że nie powiedział nic Deanowi, oczywiście, bo to Sam.

A już myślałam, że nie mogę kochać tego serialu bardziej - BŁĄD.


P.S. JARED!!!11!!!! ♥

Date: 2008-02-22 04:02 pm (UTC)
From: [identity profile] pellamerethiel.livejournal.com
Ochhh, Tłinie Ty mój... A musiałaś ten odcinek oglądać z nami. -_____-
*hugs**hugs**hugs*

Date: 2008-02-22 04:36 pm (UTC)
From: [identity profile] garrett-black.livejournal.com
Uwielbiam angstocrack a to był tego najlepszy przykład...

100 śmierci Deana Winchestera i psychiczne znęcanie się nad SW, i Dzięcioł po raz pierwszy chyba od Sin City był naprawdę zadowolony z odcinka (Trickster my master)...

(Z góry przepraszam za brak empatii wobec WB.)



Date: 2008-02-22 05:33 pm (UTC)
From: [identity profile] elen-arien.livejournal.com
Oooch, faktycznie ten odcinek był mocny. Mnie wcisnęło w fotel, bo tak samo wyobrażałam sobie Sama po śmierci Deana - być może przez Ciebie ;-)
I ten Bobby - ja nie zorientowałam się, że jest podstawiony, potem, gdy Sam go zabił to tak pomyślałam, a potem - holy shit, co jeśli nie?

Date: 2008-02-22 07:17 pm (UTC)
From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com
Mnie osobiście najbardziej rozwaliło to, że dostałam Sama na jakiego liczę od dawna. Sama po śmierci Deana, zawziętego, zgorzkniałego łowcę. Pewne rodzaje śmierci Deana mnie wkurzały, łapanie sosu rozczulało, ale TEN SAM! I ta środa.

Date: 2008-02-23 08:14 am (UTC)
From: [identity profile] akinnore.livejournal.com
I gdyby ten odcinek trwał dwadzieścia minut dłużej, to Arian byłaby teraz Samistką. Ponieważ BYŁAM Samistką, jak widziałam Sama, który budzi każdego wtorku o dziesięć lat starszy. I ten dialog:
- How many Tuesdays did you have?
- Enough.
Jared to geniusz.

Date: 2008-02-23 08:56 am (UTC)
From: [identity profile] mlekopijca.livejournal.com
Ha.

A pamiętam jeszcze te pytania, co my widzimy w Samie :P

Profile

kubis: (Default)
kubis

January 2021

S M T W T F S
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

Most Popular Tags

Style Credit

Expand Cut Tags

No cut tags
Page generated Jan. 7th, 2026 04:34 am
Powered by Dreamwidth Studios